niedziela, 7 maja 2017

Zagórz, 30.04.2017


https://www.youtube.com/watch?v=ux-kyw8j2VE

poniedziałek, 20 lutego 2017

niedziela, 29 stycznia 2017

piątek, 13 stycznia 2017

Huta Polańska, 07.01.2017


https://www.youtube.com/watch?v=hEX0BTaV2eU&t=23s

niedziela, 5 czerwca 2016

niedziela, 17 kwietnia 2016

Sadzenie ziemniaków, 16.04.2016


https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10209535507809008&set=gm.714300462005668&type=3&theater

niedziela, 13 września 2015

sobota, 29 sierpnia 2015

wtorek, 25 sierpnia 2015

czwartek, 20 sierpnia 2015

niedziela, 16 sierpnia 2015

środa, 12 sierpnia 2015

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

sobota, 8 sierpnia 2015

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

środa, 8 lipca 2015

wtorek, 23 czerwca 2015

Z oprowadzania po Lublinie


Grupka z Winnicy (Ukraina), czwartek 18.06

niedziela, 14 czerwca 2015

Lampa

Sokołów Podlaski, sobota 13.06

czwartek, 11 czerwca 2015

wtorek, 2 czerwca 2015

Kazimierz Dolny, niedziela 31.05

"Pajda chleba ze smalcem", zakupiona na ul. Nadwiślańskiej

piątek, 29 maja 2015

poniedziałek, 11 maja 2015

sobota, 2 maja 2015

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

niedziela, 29 marca 2015

poniedziałek, 2 marca 2015

piątek, 27 lutego 2015

sobota, 21 lutego 2015

piątek, 16 stycznia 2015

wtorek, 6 stycznia 2015

poniedziałek, 24 marca 2014

wtorek, 10 lipca 2012

poniedziałek, 2 lipca 2012

niedziela, 20 maja 2012

wtorek, 1 maja 2012

Weekend 13-15 kwietnia


Autor zdjęcia: Przemek P.

niedziela, 1 kwietnia 2012

niedziela, 26 lutego 2012

środa, 19 października 2011

wtorek, 27 września 2011

Pan od malin

Codziennie porą wczesno-popołudniową kupuję maliny u starszego pana który sprzedaje je zawsze w tym samym miejscu czyli między kioskiem a kolekturą lotto na moim osiedlu. Maliny są świeże ponieważ pochodzą z rannego zbioru. Cena też jest bardzo atrakcyjna. Pan, który swoim malutkim samochodem osobowym przywozi w małym bagażniku co najwyżej kilkanaście łubianek jednego dnia, ma jednak często problemy z ich sprzedażą. Dlatego zawsze bardzo mnie wypatruje bo wie, że jestem pewnym kupcem. Po krótkich namowach szybko wybieram najładniej prezentującą się łubiankę czyli "może po prostu jak zawsze pierwszą z brzegu", płacę i maliny są moje. Następnie pan ostrożnie pomaga mi włożyć łubiankę do małego woreczka żeby było jak nieść i tak mija ten bardzo krótki lecz sympatyczny i nieodłączny moment dnia codziennego.

Kilka dni temu wracałem z pracy trochę później niż zwykle i trochę zdziwiłem się gdy zobaczyłem "pana od malin" którego o tej porze powinno już nie być. Zapytałem go, dlaczego nie sprzedał jeszcze wszystkich malin. Pan odpowiedział: "Była tutaj niedawno taka jedna pani która chciała kupić wszystkie łubianki ale odmówiłem jej bo wtedy nie starczyłoby dla pana ani dla innych stałych klientów."

wtorek, 30 sierpnia 2011

środa, 13 lipca 2011