czwartek, 22 czerwca 2017

niedziela, 7 maja 2017

Zagórz, 30.04.2017


https://www.youtube.com/watch?v=ux-kyw8j2VE

poniedziałek, 20 lutego 2017

niedziela, 29 stycznia 2017

piątek, 13 stycznia 2017

Huta Polańska, 07.01.2017


https://www.youtube.com/watch?v=hEX0BTaV2eU&t=23s

niedziela, 5 czerwca 2016

niedziela, 17 kwietnia 2016

Sadzenie ziemniaków, 16.04.2016


https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10209535507809008&set=gm.714300462005668&type=3&theater

niedziela, 13 września 2015

sobota, 29 sierpnia 2015

wtorek, 25 sierpnia 2015

czwartek, 20 sierpnia 2015

niedziela, 16 sierpnia 2015

środa, 12 sierpnia 2015

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

sobota, 8 sierpnia 2015

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

środa, 8 lipca 2015

wtorek, 23 czerwca 2015

Z oprowadzania po Lublinie


Grupka z Winnicy (Ukraina), czwartek 18.06

niedziela, 14 czerwca 2015

Lampa

Sokołów Podlaski, sobota 13.06

czwartek, 11 czerwca 2015

wtorek, 2 czerwca 2015

Kazimierz Dolny, niedziela 31.05

"Pajda chleba ze smalcem", zakupiona na ul. Nadwiślańskiej

piątek, 29 maja 2015

poniedziałek, 11 maja 2015

sobota, 2 maja 2015

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

niedziela, 29 marca 2015

poniedziałek, 2 marca 2015

piątek, 27 lutego 2015

sobota, 21 lutego 2015

piątek, 16 stycznia 2015

wtorek, 6 stycznia 2015

poniedziałek, 24 marca 2014

wtorek, 10 lipca 2012

poniedziałek, 2 lipca 2012

niedziela, 20 maja 2012

wtorek, 1 maja 2012

Weekend 13-15 kwietnia


Autor zdjęcia: Przemek P.

niedziela, 1 kwietnia 2012

niedziela, 26 lutego 2012

środa, 19 października 2011

wtorek, 27 września 2011

Pan od malin

Codziennie porą wczesno-popołudniową kupuję maliny u starszego pana który sprzedaje je zawsze w tym samym miejscu czyli między kioskiem a kolekturą lotto na moim osiedlu. Maliny są świeże ponieważ pochodzą z rannego zbioru. Cena też jest bardzo atrakcyjna. Pan, który swoim malutkim samochodem osobowym przywozi w małym bagażniku co najwyżej kilkanaście łubianek jednego dnia, ma jednak często problemy z ich sprzedażą. Dlatego zawsze bardzo mnie wypatruje bo wie, że jestem pewnym kupcem. Po krótkich namowach szybko wybieram najładniej prezentującą się łubiankę czyli "może po prostu jak zawsze pierwszą z brzegu", płacę i maliny są moje. Następnie pan ostrożnie pomaga mi włożyć łubiankę do małego woreczka żeby było jak nieść i tak mija ten bardzo krótki lecz sympatyczny i nieodłączny moment dnia codziennego.

Kilka dni temu wracałem z pracy trochę później niż zwykle i trochę zdziwiłem się gdy zobaczyłem "pana od malin" którego o tej porze powinno już nie być. Zapytałem go, dlaczego nie sprzedał jeszcze wszystkich malin. Pan odpowiedział: "Była tutaj niedawno taka jedna pani która chciała kupić wszystkie łubianki ale odmówiłem jej bo wtedy nie starczyłoby dla pana ani dla innych stałych klientów."

wtorek, 30 sierpnia 2011