środa, 5 listopada 2008

14. Barack Obama - 44 prezydent USA

Wczoraj zakładałem że dziś frank upora się z granicą 2,30zł jednak tak się nie stało. Miało na to wpływ dość nieoczekiwane zachowanie indeksów europejskich które mocno zanurkowały. Nasdaq kończy dzień spadkiem -5,5%.

Zachowanie indeksów nie ma nic wspólnego z wyborami w USA. Rynki finansowe podążają własną drogą wyznaczoną m.in. przez różnego rodzaju wskaźniki ekonomiczne bieżące i wyprzedzające. Coraz gorsze dane ze światowych gospodarek, wizja recesji w USA i Europie sprawiają że nie ma na razie żadnych sygnałów które mogłyby spowodować zmianę trendu z bessy na hossę.


Mimo dzisiejszych głębokich spadków wciąż podtrzymuję że w ciągu najbliższych dni WIG20 może wzrosnąć do 2050-2100pkt a i w USA i na świecie indeksy powinny jeszcze trochę strat odrobić. Choć niepokojące jest bardzo złe zachowanie indeksów giełdowych dziś oraz fakt osłabienia złotówki. Może to pokrzyżować plany i zakończyć korektę wzrostową szybciej.

Były minister finansów, ekonomista prof. Grzegorz Kołodko powiedział dziś, że optymalnym kursem po którym Polska powinna wejść do strefy euro byłby kurs bliższy 4z ł niż 3,50zł. Dobrze że nie jest już ministrem finansów :)

Najwyższą sprzedażą detaliczną w strefie euro cieszy się obecnie Rumunia - aż +15% r/r. Polska tuż za nią.