piątek, 14 listopada 2008

21. GANT DEVELOPMENT czyli geneza hossy deweloperskiej w Polsce.


Tydzień temu byłem we Wrocławiu. Z miastem tym związana jest kultowa spółka GANT której banery, szyldy, reklamy oraz biura obsługi spotkać można we Wrocławiu wszędzie.

GANT zaczął kilkanaście lat temu swą działalność od prowadzenia sieci kantorów. Spółka w roku 1998 weszła na giełdę. Jest akcje kosztowały kilkadziesiąt groszy a ich wartość do roku 2005 spadała.
Następnie GANT zajął się deweloperką - zaczął budować budynki mieszkalne. No i zaczęło się. Od tego wszystko się zaczęło. Cały ten deweloperski boom, hossa, wariactwo.
Po rozpoczęciu działalności deweloperskiej akcje GANTA zaczęły rosnąć w niewiarygodnie szybkim tempie. Z 38 groszy w roku 2005 cena jednej akcji wzrosła do 124zł w roku 2007.
O GANCIE mówili wszyscy. I mnóstwo ludzi się na niej dorobiło. A w międzyczasie widząc co się dzieje, powoli coraz więcej giełdowych spółek rejestrowało działalność deweloperską, akcje rosły i tak urosła bańka budowlana której pękniecie oznaczało jednocześnie koniec hossy na światowych giełdach. Jednym słowem - powtórka z roku 2000 kiedy w USA pękła tzw. bańka internetowa która z wielkim hukiem zakończyła ówczesną hossę.

Ciekawe jaka bańka zacznie rosnąć niebawem, gdy świat zacznie dźwigać się z kryzysu. Internetowa - była, budowlana - była, surowcowa - była (ropa spada na łeb na szyję). Na co przyjdzie kolej teraz? Kto zgadnie i zainwestuje właściwie - za kilka lat będzie bardzo bogaty.

POST SCRIPTUM: akcje GANTA które rok temu kosztowały 124zł, kosztują teraz 7 zł. Kto ma te akcje teraz ten przegrał życie.