niedziela, 8 marca 2009

106. EUR/PLN

Nie ma człowieka na Ziemi który przewidziałby co dalej stanie się z kursem złotówki wobec euro czy odwrotnie jak kto woli. Ja mogę tylko przypuszczać że w najbliższych dniach zostanie wyznaczony wierzchołek bardzo bliski maksymalnej cenie za euro jaką płaciliśmy w lutym (4,92) oznaczający koniec spadków naszej waluty ale będący jednocześnie bardzo ważnym aspektem jej od kilku dobrych dni już umacniania się (na dłuższą metę).

Co do naszej giełdy to mam ogromną chęć znów wejść w coś, obserwuję kilka spółek, jest już w czym wybierać ale w związku z tym, że w piątek był nowy rekord bessy w USA (NASDAQ najniżej od roku 2002) to chyba jeszcze się wstrzymam. Na pewno jutro u nas początek dnia na minusach (możliwe że porządnych) a i koniec dnia obstawiam że może być zły a jeśli dodatni to minimalnie.