poniedziałek, 16 marca 2009

114. Potop szwedzki w Lublinie

Jedno z moich miejsc pracy nawiedziła dziś dość liczna grupa Szwedów. Taka wizyta oznacza bałagan i nagłe dopasowywanie różnych spraw, terminów itp. do możliwości gości. Dlatego nie lubię takich wizytowych dni. No ale dobra, niech już mają.

Dziś ważny dzień dla giełd. Po kilku dniach gwałtowych wzrostów, w USA dziś indeksy zakończyły dzień na minusach. Wydaje mi się że za kilka-kilkanaście dni po wzrostach może nie być śladu. Przynajmniej nie w USA. Czekają nas tam nowe, jeszcze niżej położone minima bessy.

Techmex urósł 1,5% ale wybicia jeszcze nie było. Zresztą, gdy się przyjrzałem uważnie stwierdziłem że powinno ono mieć miejsce nie dzis a raczej jutro więc tego oczekuję. Wybicia w górę oczywiście!