poniedziałek, 30 listopada 2009

Buy nothing day - suplement

W sobotę czyli w dniu Buy Nothing Day były również Andrzejki. Bawiłem się do rana, najpierw do 1 w nocy w okolicach Turobina około 80km od Lublina aby około 3 w nocy pojawić się w Cax Mafe na ulicy Staszica w Lublinie. Prawie wszyscy ludzie których w między czasie widziałem albo spotkałem pili alkohol. Przez miasto przetaczały się całe grupy mniej lub bardziej pijanych głównie młodych osób.

A ja tej nocy, bawiąc się do rana, jedyne na co wydałem pieniądze to (jak już napisałem w komentarzu do poprzedniego wpisu) pęto kiełbasy, litrowa butelka coli i paczka chipsów. Nie było więc tak źle. Czegoś sobie jednak tego dnia i tej andrzejkowo-nothingdayowej nocy odpuściłem. Nie wydałem ani złotówki na alkohol a sądzę że ten kto pił, wydał dużo więcej pieniędzy od tych kilku złotych wydanych przeze mnie. Można? - Można:)

Buy Nothing Day 2009 w moim wykonaniu uznaję więc za całkiem udany. Oczywiście mogło być jeszcze lepiej ale i tak za rok może być ciężko powtórzyć tegoroczny "wynik" :)