czwartek, 21 stycznia 2010

Styczniowy czwartek

godz.21.50. Nareszcie w domu. Wyszedłem z niego o 7 rano czyli 15 godzin temu. Wczoraj i przedwczoraj wracałem godzinę wcześniej czyli po 14 godzinach. Jestem zmęczony ale też mimo wszystko nadal czuję w sobie dużo pozytywnej energii. Im więcej robimy, tym bardziej nas to nakręca.