piątek, 22 stycznia 2010

Przesłuchanie

Dziś późnym popołudniem o pilną pomoc poprosiła mnie policja. Po zwiedzeniu przepastnych czeluści izby zatrzymań na ul. Północnej skąd w mojej obecności zabrany został delikwent narodowości hiszpańskiej, zawieziono mnie na ul. Lipową gdzie wziąłem udział w jego przesłuchaniu. Hiszpan rozrabiaka został oskarżony z art. 124/1 ("uszkodzenie lub zniszczenie mienia"). Hiszpan w nocy się upił, rozwalił sobie głowę (nie pamięta jak) a następnie był agresywny na izbie przyjęć w PSK1 gdzie wybił szybę. Osobiście bardziej od zarzutów przejąłbym się faktem, że mojego lewego buta oddaje mi policja w worku na rzeczy osobiste kilkanaście godzin po imprezie. Hiszpan i tak zresztą nie zdążył buta zawiązać bo natychmiast po wypuszczeniu go z celi usłyszał szybko przetłumaczone przeze mnie słowa: "proszę nie wiązać buta, jedziemy na komisariat. Zostanie pan przesłuchany".

Hiszpan czapki też nie założył bo miał na sobie tylko podkoszulkę i jakąś lekką, rozpiętą kurtkę. Nieważne że na dworze było -15 stopni. Śnieg w Andaluzji pada raz na 50 lat (ostatnio tydzień temu!)

ps. podwózka radiowozem na spóźnione korepetycje - bezcenne :)