sobota, 9 stycznia 2010

Surogaci

Są takie filmy, które naprawdę warto obejrzeć. Nie ze względu na efekty specjalne, gwiazdorską obsadę, ogromny budżet czy rekordy oglądalności. Przesłanie - to jest to, co naprawdę się liczy.

Pisałem już o "Brand New World". Warto się z nim zapoznać. Ten film uświadamia, pozwala stworzyć zdrowy dystans do otaczającego nas medialnego świata. Innym, bardzo ważnym filmem, myślę że najważniejszym, jest "Czekając na Joe" - film niesamowity, wywołujący bardzo intensywne emocje u każdego rodzaju widza. Pokazywałem go już mojej rodzinie, przyjaciołom, znajomym, uczniom i studentom trzech różnych uczelni. Na wszystkich film zrobił piorunujące wrażenie. Wiele osób płakało. To film przywracający i pozwalający na nowo odkryć ludzkie uczucia dlatego fajnie byłoby, gdyby zobaczyły je wszystkie osoby które spotykam na mojej drodze życia. Do tego systematycznie i z powodzeniem dążę od paru lat.

Do kilku zaledwie filmów, które naprawdę polecam, dziś dołączył kolejny. "Surogaci" to dosyć nowa amerykańska produkcja z Brucem Willisem w roli głównej. Wizję przyszłości zawartą w tym filmie możemy skonfrontować z naszym życiem - tym w sieci i tym "w realu". Oglądając film, możemy zadać sobie pytanie, ile czasu żyjemy w świecie rzeczywitym a ile w tym artyficjalnym, internetowym? Film ma tez zaskakujący finał, który jest po części zbieżny z moim wielkim choć niestety prawdopodobnie niemożliwym do zrealizowania się marzeniem.
Ubogaceni wizją przedstawioną w filmie, możemy po zapoznaniu się z nim próbować żyć lepiej, możnaby rzec bardziej ludzko i rzeczywiście, bardziej na 100%. Czy się uda? ...