piątek, 26 lutego 2010

Trendy

Uwagę moją przykuły w dniu dzisiejszym dwa fakty związane z gospodarką a jak czytelnik mego bloga od dawna wie, znaczy się zdążył zapewne zauważyć, ten dział informacji hiszpańskich tudzież krajowych interesuje mnie najbardziej. Otóż, mili moi, według najnowszych badań, którymż to przypatrują się pilnie zwłaszcza małe browary jak i większe tego typu kompanije produkujące złocisty napój, spada w Polsce znacząco w ostatniem czasie spożycie piwa. I nie jest to zjawisko spowodowane bynajmniej srogą zimą roku pańskiego 2010. Powiadam: nie, opierając się na opinii fachowców. Fenomen ten rozpatrują oni bowiem raczej w kategorii zmieniających się trendów i zachowań do których zdążyliśmy przywyknąć od zamierzchłych czasów w naszej wschodnioeuropejskiej kulturze. W początkach XXI wieku w Polsce spożywamy na codzień coraz więcej innych trunków. Na przykład wina, ogólnodostępnego w (nie tylko) portugalskich supermarketach w przystępnej cenie. Coraz częściej pijemy też drinki oraz kolorowe, lepszej jakości wódki produkcji polmos Lublin bądź też zagramanicznej, najlepiej z Finlandii.

Na możliwość pewnej zmiany trendu, tą razą w notowaniach naszej rodzimej waluty, wskazuje dzisiejsza projekcja infacyji na rok 2012 zapodana przez Narodowy Bank Polski (w skrócie NBP). Władze naszego największego własnego skarbca przewidują, że inflacja będzie w roku przebiegunowania wysoka. Ma ona osiągnąć aż cztery procenty (słownie: 4%). W praktyce oznacza to, mówiąc innemi słowy, iż ekonomiczne głowy przewidują wystąpienie znaczniejszego osłabienia złotego, który póki co wciąż znajduje się w trendzie wzrostowym a więc umacniającym się w stosunku do waluty unijnej, dolara amerykańskiego jak i walut innych obcojęzycznych krajów.

Pozdrawiam Was, życząc jednocześnie wszelkiej prospetity w bliższej i dalszej przyszłości. Bądźcie czujni przy zaciąganiu kredytów!