poniedziałek, 15 marca 2010

Syryjskie cuda niewidy


W miniony weekend gościłem u jednego kolegi który na dużej ścianie zapodał, wykorzystując w tym celu nowoczesną technikę multimedialną pod postacią rzutnika innego niż do jakich przyzwyczajon byłem w młodości, fotografie w kolorze z jego zeszłorocznego wypadu do Syrii. Jest co zobaczyć w tym bliskowschodnim kraju: słynny nigdy nie zdobyty zamek krzyżowców Krak des Chevaliers, Damaszek, Palmira, Tartus, Malula, Martwe Miasto, zamek Asasynów Musyaf, Wzgórza Golan i kilka innych bardzo niezwykłych miejsc.

Turystyczno-komercyjne Egipty czy inne Maroka nigdy mnie nie ciągnęły (nawet po zapoznaniu się ze zdjęciami kolegi Kusego) ale do Syrii po obejrzeniu tych slajdzików to stwierdzam że z chęcią bym pojechał. Widoczki często jak z księżyca lub też z Conana Barbarzyńcy w wersji książkowej. Oczywiście kolega udał się w tą wcale daleką podróż na własną rekę co i ja, jak zawsze zresztą, uczyniłbym a może i kiedyś, jak Bóg da, uczynię.

ps. na zdjęciu powyżej Palmira - polecam zdjęcie kliknąć i w ten sposób bardzo znacznie powiększyć.