niedziela, 21 marca 2010

Złodziej z klasą

Kilka dni temu, zapewne w środku nocy, skradziono mi wycieraczkę samochodową a dokładnie jej gumowe pióro. Jako niepoprawny optymista dostrzegłem i w tym zdarzeniu coś pozytywnego. Ale co? - spytają zapewne zaciekawieni czytelnicy.

Otóż, najmilsi, już kilka sekund po odkryciu przestępstwa uwagę moją przykuł fakt, że okradziono nie tylko mój samochód, ale również pojazd stojący obok. Wydedukowałem więc, że złodziej, zapewne miejscowy, z mojego osiedla znaczy się, nie chciał, aby podwójnie poszkodowana była tylko jedna osoba. Nie chciał narazić na koszt zakupu dwóch wycieraczek mnie lub właściciela drugiego auta.

Po drugie, niezwykle istotne jest, iż brak pióra widoczny był dzięki temu, że złodziej pozostawił ramię wycieraczki bardzo odchylone od szyby. W ten sposób znowu zdradził swą wrażliwość. Gdyby nie odchylił ramienia wycieraczki, ja nie zauważyłbym braku pióra i prędzej czy później (raczej prędzej) porysowałbym metalową końcówką wycieraczki szybę. Szyba taka nadawałaby się do natychmiastowej wymiany.

Pół godziny później, czyli bardzo szybko, zakupiłem i zamontowałem nową wycieraczkę. Natomiast bardzo długo o sprawie myślałem gdyż pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się mieć do czynienia ze złodziejem z klasą.