poniedziałek, 21 czerwca 2010

Upalnie

Wyobraźcie sobie szanowni zaglądacze tu do mnie, że od sobotniego poranka jestem w Hiszpanii. Tegoż dnia jadłem tapas w zaułkach centrum Madrytu i opalałem się leżąc na ławeczce pod nafaszerowanym obrazami najsłynniejszych malarzy świata muzeum El Prado. Co ja mówię, leżałem na ławeczce bo była w cieniu i chroniła przed upałem.
Dziś trzeci dzień jestem w Salamance w którym to mieście spędziłem już ładnych kilku miesięcy jeżdżąc co roku zimą i latem począwszy od A.D 2004 aż do dziś. Właśnie zjadłem wyśmienitą paellę z krewetkami, langostami i innymi owocami morza. Pozdrawiam Was życząc równie pięknej, słonecznej pogody jaka jest tutaj oraz zachęcając do obejrzenia dzisiejszego meczu Hiszpania-Honduras! Bywajcie zdrowi!