środa, 16 czerwca 2010

Wsi spokojna, wsi wesoła cz.2

Choć jest środek tygodnia, ja znów jestem na wsi. Jeździłem dziś późnym popołudniem na starym, bezprzerzutkowym rowerze, spacerowałem, zachwycałem się nadbużańskim czerwonym zachodem słońca, bujnymi zielonymi trawami i kolorowymi kwiatami na łąkach oraz wszędobylską ciszą. Poza miastem wypoczywa się najlepiej. Proste.

Lada dzień zaczną się wakacje. Myślę, że zasłużone. To był dobry rok, wypełniony pracą intensywną, rzetelną i uczciwą. Zadowolony jestem zwłaszcza z zajęć ze studentami. Sprawdził się system wielu nawet cotygodniowych sprawdzianów wiedzy. Systematyczna nauka objęta częstą kontrolą przynosi jednak najlepsze rezultaty. Pamiętam to z własnych studiów. A egzaminy końcowe nigdy nie są łatwe więc aby nie żyć w stresie lepiej coś robić również poza sesją. Zaległości z języka obcego nie da się nadrobić w kilka czy kilkanaście dni. Dlatego system mój będę kontynuował też i w przyszłym roku. Ciekawe tylko czy z tymi samymi grupami czy też z innymi.

Pozdrawiam z Podlasia wszystkich którzy tu zaglądają życząc powodzenia we wszystkich sprawach zaplanowanych na drugą połowę bieżącego tygodnia i miesiąca. Bywajcie zdrowi :)