poniedziałek, 26 lipca 2010

Żniwa

Jeszcze na początku zeszłego tygodnia na polach nic się nie działo, nikogo nie było. Cisza i spokój, tylko słońce grzało niemiłosiernie wszędzie. A mimo tego, zboża (i nie tylko) nie były jeszcze dojrzałe. Rolnicy czekali jak co roku z coraz większą niecierpliwością przygotowując się na rozpoczęcie żniw. Ruszyły prace przy maszynach w gospodarstwach no bo przecież kombajn musi być sprawny i gotowy.
No i wreszcie gdzieś tak w czwartek i piątek zaczęło się. Na pola z początku jakby nieco nieśmiało i w małych ilościach wyjechały czerwone, wysłużone wieloletnią pracą Bizony, zielone CLAAS-y a z rzadka kombajny innej jeszcze produkcji. Najpierw na celowniku znalazł się oczywiście rzepak, który choć jeszcze czasem nawet mocno zielony, to jednak generalnie nadawał się już do ścięcia. W piątek na skupie były już całkiem spore kolejki i trzeba było się nastać kilka godzin z przyczepą żeby go sprzedać. Cena nie taka zła, gorzej z ilością plonów. Ten rok od razu widać że będzie kiepski. Silne deszcze wiosenne mocno podmyły gleby a letnie upały ostatnich dni wysuszyły ziarno. A zboża znów staniały. Jeszcze dwa czy trzy lata temu brało się ze dwa razy więcej za tonę.
W weekend a zwłaszcza w sobotę gdy do reszty skoszono rzepak zaczęto kosić mieszankę. Na spokojnie bo to jeszcze mogłoby z tydzień czy dwa nawet na polu postać i dogrzać się w słońcu.
Tymczasem nadeszło ochłodzenie i deszcze. Może to i dobrze? Ziemia odetchnie trochę, odpocznie od upału. Wypije za to trochę wody. A za kilka dni zza chmur znów wyjrzy słońce i tegoroczne żniwa zaczną się na dobre.